26 stycznia 2014

Sałatka z czosnkiem konserwowym

Tę nietypową sałatkę znalazłam w Janeczkowie. Warto spróbować bo jest naprawdę pyszna.



Sałatka z czosnkiem konserwowym


  • słoik konserwowego czosnku
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  •  2 czerwone cebule (ja dałam 1)
  • puszka kukurydzy
  • 1/2 kg pieczarek (minimalna ilość, im więcej tym lepiej)
  • majonez
  • sól, pieprz do smaku
Pieczarki pokroić i udusić na maśle. Odparować z sosu, wystudzić. Czosnek, jaja i cebule pokroić. Połączyć wszystko z majonezem i doprawić.

Skoleboller

Uwielbiam drożdżowe ciasto. Nawet zapach jeszcze surowego. Kiedy sobie rośnie w mojej maszynie do chleba podchodzę i wącham sobie przez dziurki. Potem kolejne wyrabianie i formowanie, nie przypuszczałam, że znajdę w tym taką przyjemność.

Skoleboller to norweskie bułeczki, które znalazłam oczywiście na blogu Moje Wypieki.
Swoje bułeczki z różnych powodów zrobiłam z użyciem sklepowego budyniu. Zdjęcie robione było następnego dnia po upieczeniu, więc z ładnych widoków został tylko talerzyk. Ale w końcu liczy się smak.Piekłam 7 minut dłużej niż w przepisie i mam wrażenie, że można było jeszcze dłużej, w sumie jakieś 25 minut.




Składniki na 16 sztuk:
  • 325 ml pełnego mleka
  • 50 g masła, roztopionego
  • 500 g mąki pszennej
  • 75 g drobnego cukru do wypieków
  • 1,5 łyżeczki zmielonego kardamonu
  • pół łyżeczki soli
  • 15 g drożdży świeżych lub 7 g drożdży suchych
  • 1 jajko, roztrzepane
Mleko przelać do garnuszka. Podgrzać do letniej temperatury. Do letniego mleka dodać masło, cukier, roztrzepane jajko, wymieszać.
Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami (ze świeżymi najpierw zrobić rozczyn), dodać sól, kardamon, następnie mleko wymieszane z resztą składników. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. W razie konieczności dosypać 3 łyżki mąki (nie więcej). Uformować z niego kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).
/ciasto drożdżowe można też na wyrastanie schować do lodówki, na całą noc, uprzednio przykrywszy je szczelnie folią spożywczą, by nie wyschło; rano uformować bułeczki/
Składniki na budyń:
  • 4 żółtka
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 500 ml pełnego mleka
  • 75 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
W garnuszku zagotować 400 ml mleka z połową cukru.
W miseczce utrzeć żółtka z pozostałym cukrem, aż będą białe i puszyste. Dodać do nich mąkę i 100 ml mleka, zmiksować. Wlać na zagotowane mleko, gotować, cały czas mieszając, aż krem zgęstnieje. Pogotować minutę, ściągnąć z palnika. Dodać ekstrakt z wanilii i wymieszać.
Przykryć folią spożywczą, w taki sposób, by nie wytworzył się kożuch (folia powinna dotykać kremu). Odstawić do ostudzenia. Schłodzić w lodówce.
Wykonanie
Wyrośnięte ciasto podzielić na 16 równych części (około 65 g każda). Uformować okrągłe bułeczki, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia bądź matą teflonową, w sporych odległościach od siebie. Przykryć, pozostawić w cieple do podwojenia objętości.
Gdy bułeczki się wystarczająco napuszą, dnem szklanki zrobić w każdej z nich wgłębienie, przyciskając szklankę mocno, praktycznie do samej blaszki (ciasto powinno być dość cienkie w tym miejscu), następnie wypełnić budyniem.
Piec w temperaturze 190ºC przez około 15 minut. Gdyby zbyt szybko się brązowiły, obniżyć temperaturę o 10 stopni. Wyjąć, ostudzić na kratce.
Dodatkowo:
  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki gorącej wody
  • wiórki kokosowe, do oprószenia
Cukier puder wsypać do miseczki, rozetrzeć grzbietem łyżki z gorącą wodą (jeśli lukier będzie zbyt gęsty, można dodać odrobinę wody więcej). Polukrować bułeczki, natychmiast obsypać wiórkami.
W maszynie:
Wszystkie składniki na ciasto umieścić w maszynie do chleba w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough' (około 1,5 h), po czym ciasto wyjąć, krótko wyrobić i dalej postępować według powyższego przepisu.

25 stycznia 2014

Zdrowe śniadanko

Warto rozważyć porzucenie kupowanych w sklepach płatków do mleka na rzecz owsianki, która posiada bardzo dobroczynne właściwości. Więcej o owsiance można poczytać np tu.
Dodatkowo owsianka ma tę zaletę, że możemy ją wzbogacać na wiele różnych sposobów dorzucając różne zdrowe dodatki. Ja odkryłam ją na nowo dzięki wersji Jamiego Olivera z książki "Każdy może gotować", a także odkryciem mleka bez laktozy.



4 porcje

  • 200 g płatków owsianych
  • 750 ml krowiego, sojowego lub wody
  • sól morska
Przyrządzanie podstawowej wersji owsianki

Do garnka wlej mleko lub wodę, wsyp płatki owsiane, przypraw małą szczyptą soli, po czym postaw garnek na średnim ogniu. Gotuj na wolnym ogniu 5-6 minut, jak najczęściej mieszając, aż owsianka uzyska kremową konsystencję. Kiedy owsianka będzie bulgotać w garnku, wybierz jedno z poniższych połączeń smakowych i przygotuj składniki. Na ok. 2 minuty przed tym, jak owsianka będzie gotowa, dodaj wybrane składniki. Jeżeli lubisz rzadszą owsiankę, po prostu dodaj odpowiednio więcej mleka lub wody i zamieszaj.

Banany i cynamon
  • 2 dojrzałe banany, pokrojone w cienkie plasterki
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 2 łyżki maku
  • 2 łyżki miodu
  • 2-4 łyżki syropu klonowego lub płynnego miodu, do smaku
  • mała garść prażonych płatków migdałowych lub wiórków kokosowych
 inne propozycje Jamiego:

Banany, whisky i gałka muszkatołowa
  • 2 dojrzałe banany, rozgniecione
  • 2 kieliszki (50 ml) whisky
  • 1/4 gałki muszkatołowej, drobno startej
  • płynny miód, do smaku
Jeżyny i jabłka
  • 2 jabłka, wydrążone i pokrojone w kostkę
  • duży kawałek masła
  • mała garść płatków owsianych
  • 1 łyżka miodu, plus trochę do smaku
  • 2 garście świeżych lub mrożonych jeżyn
Na patelni upraż jabłka z masłem, tak aby stały się miękkie i złociste. Dodaj płatki, miód i gotuj przez minutę. Do owsianki dodaj rozgniecione jeżyny. Podawaj ozdobioną płatkami i jabłkami.

Gorzka czekolada i dżem z gorzkich pomarańczy
  •  50 g gorzkiej czekolady zawierającej 70% kakao, drobno startej
  • 4 czubate łyżeczki dżemu z gorzkich pomarańczy

23 stycznia 2014

Czapka i szalik

Miał być sweterek ale zabrakło włóczki i umiejętności, więc jest taki nieco cieplejszy, prosty komplecik.


Włóczka Lanagold Batik Design, Alize.

18 stycznia 2014

Pappardelle z klopsikami

Makaron z nietypowo doprawionymi klopsikami. Zabrakło mi paru składników, i jak zwykle nie doczytałam przepisu do końca, w związku z czym zrobiłam ciut inaczej, ale wyszło smacznie. Przepis Jamiego Olivera z książki "Gotuj z Oliverem".


Przepis na 4-6 porcji


600 g makaronu pappardelle (dałam tagliatelle)
 2 łyżki masła
1 garść świeżo startego parmezanu

na klopsiki
450 g mielonej wołowiny (dałam łopatkę wieprzową)
1-2 suszone papryczki chili, pokruszone (użyłam przyprawy w proszku)
szczypta mielonego cynamonu
1/2 startej gałki muszkatołowej
3 ząbki czosnku drobno posiekane
sól morska
świeżo zmielony czarny pieprz
1 duże jajko
1 garść świeżo startego parmezanu, dodatkowo jeszcze trochę do posypania
skórka z 1 cytryny


na sos pomidorowy
2-3 ząbki czosnku drobno posiekane
1 pęczek bazylii, listki oberwane, pędy posiekane
1 świeża czerwona papryczka chili, nakłuta czubkiem noża
2 puszki (po 400 g) pomidorów
1 łyżki octu z czerwonego wina
sól morska
świeżo zmielony czarny pieprz

Wszystkie składniki klopsików włóż do miski i dokładnie wymieszaj rękami. Z gotowej masy formuj małe kulki i układaj na tacy lub talerzu. Aby podczas formowania masa mięsna nie przylepiała ci się do dłoni, od czasu do czasu spłukuj je pod bieżącą zimną wodą. Przygotowane klopiki włóż do lodówki i przygotuj sos pomidorowy.

Postaw rondel na ogniu i rozgrzej kilka łyżek oliwy. Podsmaż na niej czosnek, pędy bazylii i papryczkę chili w całości, a następnie dodaj pomidory i ocet winny. Przypraw solą i pieprzem i duś na małym ogniu przez 30 minut.

Rozgrzej na patelni niewielką ilość oliwy i wrzuć klopsiki. Kiedy dobrze się przyrumienią, dodaj je do sosu. Wyjmij i odrzuć papryczkę chili. W razie potrzeby przypraw sos do smaku. 
Duś jeszcze przez 10-15 minut. W tym czasie zagotuj wodę w dużym garnku i ugotuj makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Odcedź makaron na durszlaku zachowując trochę wody z gotowania a następnie dodaj do sosu z klopsikami. Dodaj masło, parmezan oraz połowę porwanych listków bazylii i ponownie dokładnie wymieszaj. Jeśli sos jest zbyt gęsty, rozprowadź go niewielką ilością wody z gotowania makaronu. Podawaj od razu posypany resztą listków bazylii i świeżo starym parmezanem.

17 stycznia 2014

Murzynek z daktylami

Nie lubię daktyli (wolę figi), ani murzynków, ale przepis na zdrowy murzynek Billa Grangera zaintrygował mnie. Nie zawiodłam się, bo ciasto wyszło bardzo smaczne, a słodycz jest tu idealnie wyważona. 
Przepis znalazłam na blogu słodko-gorzki świat.

Składniki:

150 g masła
150 g drobno posiekanych daktyli
60 g kakao
90 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g brązowego cukru
3 jajka
 

Rozpuścić masło, dodać do niego daktyle i odstawić na 10 minut. W tym czasie do miski przesiać kakao, mąkę i proszek do pieczenia. Dodać brązowy cukier i wymieszać.
W innej misce ubić jajka i dodać do nich masło z daktylami, przesypać suche składniki i dokładnie wymieszać. Kwadratową formę o boku 20cm wyłożyć papierem do pieczenia i przelać do niej masę. Piec w piekarniku nagrzanym do 170C przez około 20 minut. 



16 stycznia 2014

Tajska zupa marchewkowa

Uwielbiam zupy-kremy. Marchewkową robiłam już nieraz, ale z mleczkiem kokosowym po raz pierwszy. Zupa jest lekko ostra, a dzięki mleczku kokosowemu - aksamitnie kremowa.
Pyszności!
Przepis z bloga Filozofia Smaku

Składniki (na 4 porcje):

1/2 kg marchewek, obranych i pokrojonych w półplasterki 
800 ml bulionu warzywnego
300 ml mleka kokosowego
1 papryczka chili pozbawiona nasion, drobno posiekana
łyżeczka świeżo utartego imbiru
łyżeczka zmielonego kminu rzymskiego
pół łyżeczki mielonej kolendry
1 średniej wielkości cebula, obrana i posiekana w kostkę
2-3 ząbki czosnku, drobno posiekane
sok z połowy limonki
sok z połowy pomarańczy
sól, pieprz
natka pietruszki do posypania
śmietana do przybrania

Na patelni rozgrzewamy olej. Smażymy cebulę, czosnek, chili i imbir przez 2-3 minuty. Dodajemy marchewki i smażymy od czasu do czasu mieszając przez kolejne 5 minut. Pod koniec doprawiamy kolendrą i kuminem, dokładnie mieszamy. W garnku doprowadzamy do wrzenia bulion, zmniejszamy ogień i dodajemy zawartość patelni. Wlewamy mleko kokosowe i dokładnie mieszamy. Gotujemy na wolnym ogniu przez 20-25 minut, aż marchewka będzie miękka. Pod koniec dodajemy sok z limonki i pomarańczy  doprawiamy solą i pieprzem. Zupę miksujemy dokładnie blenderem, przelewamy do talerzy i ozdabiamy kleksem śmietany i natką pietruszki. 

15 stycznia 2014

"Oz Wielki i Potężny"

Najnowsza wersja "Czarnoksiężnika z krainy Oz"?. Tak jakby, i nie do końca. Dorotką jest tu podrzędny cyrkowy magik, który usiłuje wiele zdziałać swoim urokiem osobistym. Z tego powodu wydawało mi się, że będzie wesoło i ciekawie. Początek jest zresztą bardzo obiecujący.
Czekamy więc na wspaniałe widowisko rozgrywające się w bajecznej krainie, mamy świetnie zagraną przez Jamesa Franco postać Oza, a także 3 przepiękne czarownice: Milę Kunis, Rachel Weisz i Michelle Williams. Oz niesiony wiatrem trafia oczywiście do magicznej krainy. Na miejscu ku mojemu rozczarowaniu okazuje się, że nie ma w niej Drwala, Stracha na Wróble, ani Lwa. Jest za to przepowiednia, kraina tak kolorowa, że oczy bolą, drewniane czarownice, latająca małpa i porcelanowa laleczka (bardzo zresztą urocza). Brakuje dramatyzmu i robi się tak słodko, że w końcu trudno to wytrzymać, chyba że ma się 5 lat. Sam Raimi to jednak nie Tim Burton. Tytuł też mi się nie podobał.
Lepiej już posłuchać ślicznej (jak zawsze) muzyki Danny'ego Elfmana.
A gdyby ktoś bardzo pasjonował się jednak historią czarnoksiężnika niech obejrzy serial "Blaszany bohater" - w wersji dla starszych widzów i nieco innym spojrzeniu na tę bardzo już klasyczną opowieść.


12 stycznia 2014

Banda Rudego

 





W naszym domu grasuje banda Rudego. Jej herszt naprawdę nazywa się Morris, ale używa także pseudonimów: Rudawka, Niuń bądź Gapcio. Na co dzień udaje maminsynka, uwielbia przesiadywanie na kolanach i ocieranie się głową z całej siły, zwłaszcza o podbródek. Pozostałe ulubione zajęcia to spanie, jedzenie i oddawanie się refleksjom na okiennym parapecie. 



Niech Was jednak nie zmylą te pozory! Morris nie znosi sprzeciwu i robienia czegoś wbrew sobie! Potrafi wtedy naprawdę pokazać pazur! Pazury zresztą nie tylko pokazuje, używając również groźnych kłów ze swojej paszczatki. 




Złość często wyładowuje na swojej partnerce, nad-ekspresyjnej Maszy zwanej także Niuśką. Masza, na co dzień słodka jak cukierek, wabi swoim zmysłowym gruchaniem, tak naprawdę upierdliwa, pyskata i gadatliwa ponad wszelką miarę. W dyskusji zawsze musi mieć ostatnie słowo. Udaje nienawiść do Morrisa, ale nie pozwala na żadną, choćby chwilową rozłąkę. Uwielbia wodę, czemu daje wyraz mocząc łapkę przy piciu. Lubi naigrywać się z przypadkowych przechodniów, stając na tylnych łapach, przednimi pocierając szybę szybkimi ruchami, aby myślano, że potrzebuje uwolnienia. Straszy ptaki. Wierzy, że po drugiej stronie lustra jest inny świat z miłą koleżanką do zabawy.








Rankami daje upust swojej ekspresyjności i nadpobudliwości biegając w szybkim tempie po meblach i wznosząc głośne okrzyki. Chyba czuje jakieś powiązania z małpami. Próbuje  chodzić po ścianach. Najbardziej na świecie lubi czesanko, czemu poddaje się z błogością   i pełzaniem po podłodze. Kiedy chce zwrócić na siebie uwagę, kokieteryjnie kładzie się na grzbiecie.











Moje kociaki. Jedyne w swoim rodzaju i cudowne.




11 stycznia 2014

czapka i szalik

Nowy, nieco lżejszy komplecik, akurat na obecną pogodę. I moja nowa miłość -
Magic Fine Yarn Art.  Pięknie układa się w robótce, ale ma jedną wadę, jest raczej niespruwalna.

 

10 stycznia 2014

"Iluzja" (Now You See Me)

Agenci FBI i Interpolu śledzą grupę iluzjonistów, którzy podczas przedstawień napadają na banki a ukradzione pieniądze rozdają publiczności.  

Po "Iluzji" spodziewałam się przede wszystkim dobrej zabawy. I nie zawiodłam się. 
Wartka akcja, świetna realizacja, zagadka do rozwiązania, pościgi i widowiskowe efekty specjalne - to się po prostu dobrze ogląda, mimo drobnych scenariuszowych nieścisłości.

Przy okazji filmu dowiedziałam się o istnieniu gatunku heist movie co oznacza film o wielkim napadzie.




 




7 stycznia 2014

"Labirynt" (Prisoners)


"Labirynt" to nietypowy thriller. Nie chodzi tu o ciarki na plecach, raczej o zagęszczanie atmosfery. Napięcie budowane jest stopniowo i bardzo powoli. 

Historia zaczyna się od zniknięcia dwóch dziewczynek. Choć potencjalny sprawca zostaje natychmiast ujęty nic nie dzieje się tak jak powinno. Nie ma tu dzielnego detektywa z łatwością rozwiązującego zagadkę krok po kroku. Detektyw Loki wydaje się zmęczony, i odnosimy wrażenie, że psychicznie zaraz się rozpadnie. Ojciec jednej z dziewczynek, życiowo niezwykle zaradny bierze sprawy w swoje ręce, ale też zdaje się przegrywać. Świetne aktorstwo i wykreowany koszmarny świat małego miasteczka, ponure tajemnice jego mieszkańców powodują, że im dłużej oglądamy film, tym bardziej pogrążamy się w poczuciu beznadziei i bezradności. I choć sprawa w końcu znajduje swoje rozwiązanie, nie wszyscy są wygrani.

6 stycznia 2014

Pączkowe muffiny z dżemem

Jako, że po babce rumowej nie pozostał ślad, a do kawy coś trzeba mieć, zwłaszcza w wolny dzień...

przepis z "Jak być domową boginią" Nigelli Lawson, z moimi modyfikacjami


Składniki:

  • 125 ml mleka
  • 85 ml oleju roślinnego
  • 1 duże jajko
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 200 g mąki pszennej 
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100 g drobnego cukru
  • 12 łyżeczek dżemu (dałam maliny od teściowej)
  do maczania:
  •  100 g masła
  • 150 g cukru kryształu

Piekarnik rozgrzać do 190 st. C.


Do jednej miseczki wlać mleko, olej, ekstrakt waniliowy i wbić jajko, ubić widelcem. Do drugiej wyspać mąkę z proszkiem do pieczenia i cukier, wymieszać. Połączyć zawartości obu miseczek i wymieszać do połączenia się składników.
Nałożyć masę do 1/3 wysokości wgłębień, następnie do każdej nałożyć po łyżeczce dżemu i przykryć resztą ciasta. Piec w nagrzanym piekarniku ok 20 min. aż muffinki urosną i się zarumienią.
Masło roztopić. Upieczone muffinki maczać w maśle i obtoczyć w cukrze. 

5 stycznia 2014

"Bitwa pod Wiedniem"


Bitwa pod Wiedniem stoczona 12 września 1683 roku między wojskami polsko-austriacko-niemieckimi pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego, a armią imperium osmańskiego pod wodzą wezyra Kara Mustafy mogła stanowić temat na bajeczny, widowiskowy film.

Tymczasem ani tu widowiska, ani sensu. Aktorzy odgrywający znaczące wszak postacie nie mogą się zdecydować czy traktować je na serio, czy raczej z przymrużeniem oka. Zdecydowanie lepiej wypadło to drugie w wykonaniu Piotra Adamczyka, który stworzył całkiem udaną kreację. Pozostali nadrabiają miną (Sobieski w wydaniu Jerzego Skolimowskiego jest dość komiczny), albo miotają się bez sensu (dziwnie wykorzystana postać ojca Marco ’Aviano). Generalnie chodzi o to (chyba) żeby pokazać jak źli są muzułmanie, a dobrzy chrześcijanie. 
Jak na zwycięstwo pod wodzą polskiego króla zadziwiająco mało tu o zasługach Polaków. 

Dużą wadą był też chyba ograniczony budżet, bo komputerowa scenografia, nieruchome niebo i wystrzały jak z kapiszonów robią naprawdę żałosne wrażenie. 
O dziwo jak dla mnie film ma jedną zaletę - nie jest nudny. Jednak to nie wystarczy aby był wart obejrzenia.

4 stycznia 2014

Babka rumowa

Lubię takie babki. Urzekła mnie swoim aromatem już zeszłego roku, kiedy piekłam ją na Boże Narodzenie. Ciutkę za sucha, ale bardzo smaczna.

Przepis stąd

Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka drobnego cukru  (lub trochę mniej)
  • pół szklanki mleka
  • 150 g masła lub margaryny, miękkiego
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 1,5 łyżki kakao
  • 3 duże jajka
  • 3 łyżki rumu
  • 1 łyżeczka aromatu/ekstraktu rumowego
  • 2 czubate łyżki płatków owsianych
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia

Czekoladę połamać, rozpuścić w kąpieli wodnej. Masło utrzeć z cukrem na pulchną masę, po kolei wbijać jajka (w całości), miksując po każdym dodaniu. Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem do pieczenia i kakao. Do masy maślanej na przemian wsypywać przesianą mąkę, mleko, rum, miksując. Dodać płatki owsiane i czekoladę. Wymieszać.

Formę na babkę wysmarować tłuszczem (piekłam w silikonowej formie o średnicy 21 cm z kominkiem), nałożyć ciasto.

Piec w temperaturze 175ºC przez 60 minut, po 40 minutach zwiększając temperaturę do 190ºC. Piec do tzw. suchego patyczka.

Butter chicken (kurczak maślany)

Uwielbiam kuchnię indyjską. Aromat prażonych na patelni przypraw, a potem gotującej się potrawy przyprawia mnie o poczucie jakiejś niesłychanej błogości. Pierwszy raz ugotowałam coś z przepisu Gordona Ramsaya. Wyszło dość ostre i naprawdę pyszne. Podałam z brązowym ryżem.
Przepis znalazłam tu

 
Butter chicken (4 porcje)
Składniki:

  • 500 g mięsa z udek kurczaka, bez skóry i kości,pokrojonego w ok. 4 cm kawałki - u mnie nieco więcej
  • oliwa z oliwek lub ghee do smażenia
  • 1 mała cebula pokrojona drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane
  • 3 cm świeżego imbiru drobno posiekanego
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka garam masala
  • 1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
  • szczypta chilli w proszku
  • 2 łyżki passaty (puree z pomidorów) - dałam koncentrat
  • 25 g masła
  • drobno posiekane liście z małego pęczka kolendry, do podania
Składniki na marynatę:

  • 2 ząbki czosnku drobno posiekane
  • 4 cm świeżego imbiru startego na tarce
  • 1 czerwona papryczka chilli, drobno posiekana bez pestek
  • sok z 1/4 cytryny
  • 2 łyżeczki nasion kolendry
  • 1 łyżeczka nasion kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
  • 150 g jogurtu naturalnego
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie marynaty:

  1. Do miski włóż czosnek,imbir,chilli i sok z cytryny. Włóż kurczaka, całość wymieszaj, przykryj i odstaw na bok.
  2. Upraż ziarna kolendry i kminu rzymskiego na suchej patelni przez około 1 minutę,aż poczujesz wydobywający się z nich aromat. Zmiel je na proszek (lub utrzyj w moździerzu) i wymieszaj z kurkumą, jogurtem i dużą szczyptą soli i pieprzu.
  3. Polej przyprawionego kurczaka mieszanką jogurtową, wymieszaj i wstaw do lodówki na minimum 2 godziny, a najlepiej na całą noc.

Przygotowanie dania:

  1. Rozgrzej dużą patelnię na średnim ogniu i wlej trochę oliwy lub włóż ghee.Gdy patelnia jest już gorąca włóż cebulę, posyp ją szczyptą soli i smaż około 5 minut. Dodaj czosnek i smaż do momentu lekkiego zarumienienia. Następnie dodaj imbir i smaż całość kolejną minutę.
  2. Dodaj mieloną kolendrę,garam masalę,kurkumę i chilli. Całość dokładnie wymieszaj i smaż około minuty. Następnie dodaj passatę,wymieszaj i smaż kolejne 30 sekund, dodaj masło, odczekaj aż się rozpuści i dopiero wtedy wymieszaj.
  3. Wyjmij kurczaka z marynaty i zdejmij z niego jej nadmiar. Włóż go do patelni z cebulką i smaż około 10 minut, odwracając od czasu do czasu. Zmniejsz ogień, dodaj pozostałą marynatę i podgrzewaj przez około 5 minut (uważaj, by nie doprowadzić sosu do wrzenia, gdyż może się rozwarstwić). Dopraw solą i pieprzem jeżeli to konieczne.
  4. Podawaj danie posypane świeżą kolendrą, najlepiej z ryżem.
 

1 stycznia 2014

"Pacific Rim"


Wielkie potwory kontra wielkie roboty. Nie brzmiało to zachęcająco. Ewentualnie jako propozycja dla zagorzałych wielbicieli japońskich filmów z Godzillą i innymi potworami (które uwielbiałam, ale jako dziecko). Ponadto budziło skojarzenia z koszmarnym "Battleship. Bitwa o ziemię", kolejnym filmem nakręconym chyba po to aby przypomnieć Amerykanom jak wspaniała i niezwyciężona jest ich armia.
Jednakże nazwisko Guillermo Del Toro kusiło...

Ku mojemu zaskoczeniu film okazał się po prostu świetny. Nie jest to filmowe arcydzieło, film, który będzie długo po obejrzeniu będzie kołatał się po głowie, zmuszając do przemyśleń i refleksji. "Pacific Rim" to po prostu kawał świetnej rozrywki, zawierający wszystkie niezbędne elementy aby przykuć nas do ekranu na dwie godziny. Mamy tu gigantyczne pozaziemskie monstra dokonujące spektakularnych zniszczeń i olbrzymie roboty sterowane przez pary połączonych ze sobą pilotów. Dramat, patos i humor przeplatają się między sobą starannie dozowane, bez przegięć. Nie brak tu również napięcia i kilku ciekawych bohaterów. I choć historia jest dość banalna i przewidywalna film gwarantuje świetną zabawę, o ile w takich rozrywkach gustujemy.

Koncert noworoczny


http://diblas-udine.blogautore.repubblica.it/files/2011/12/11.12.31-Vienna-sala-doro-del-Musikverein.jpg

Koncert noworoczny filharmoników wiedeńskich to dla mnie wielkie coroczne wydarzenie muzyczne. Urzekł mnie kilka lat temu, kiedy  włączyłam go jako tło dla czytanej przez mnie książki będącej zapewne jakimś świątecznym prezentem. W miarę słuchania i czytania, muzyka zaczęła wymuszać moją uwagę, aż zawładnęła mną całkowicie zmuszając do odłożenia lektury. Słuchanie koncertu zakończyłam całkowicie urzeczona, wzruszona do łez.


Koncerty odbywają się corocznie od 1939 roku.
Repertuar koncertu zawiera głównie utwory rodziny Straussów. Przepiękne, romantyczne walce przywołujące na myśl bale w dawnych czasach, skoczne polki, czasem wzbogacone o występy chórów, a także balet. Wszystko to w przepięknej scenerii, bajecznie udekorowanej kwiatami  złotej sali Wiedeńskiego Towarzystwa Muzycznego. Tradycją jest wykonywanie walca "Nad pięknym modrym Dunajem", podczas którego dyrygent i muzycy składają życzenia noworoczne, oraz wieńczący koncert "Marsz Radeckiego". 

Ciekawostką dla chcących wziąć udział w koncercie (do których i ja się już zaliczam) jest forma zakupu biletów. Wysoka cena wcale nie stanowi tu największej przeszkody. Część miejsc jest przekazywana z pokolenie na pokolenie przez członków szacownych, austriackich rodzin. Pozostali chętni po wypełnieniu specjalnego formularza rok przed koncertem muszą liczyć na szczęście w losowaniu. Na pocieszenie - koncerty są trzy.
Koncert transmitowany jest na żywo przez polską telewizję, choć w nieco dziwnej formie, podzielony na części, na różnych kanałach, w dużych odstępach czasowych. W całości koncert można obejrzeć na niemieckim kanale ZDF. W polskiej telewizji od 30 lat koncert ciekawie komentuje Bogusław Kaczyński.

Muzyka rodziny Straussów jest łatwa i przyjemna, a przy tym bardzo piękna, powinna spodobać się każdemu miłośnikowi muzyki, nie tylko tej klasycznej.