29 lipca 2014

Słówko miłe cuda czynić może

Jakiś czas temu przeczytałam w sieci niesamowity tekst pt. "Czułe słówka". Tekst jest o mówieniu miłych rzeczy obcym ludziom. Choć sama z natury jestem dość nieśmiała i niezbyt otwarta, tekst mnie zauroczył i zachwycił pomysłem. Jak mało czasem trzeba żeby coś zmienić na lepsze. Lepszy dzień, lepszy świat, choć na chwilę. Gdyby tak więcej osób brało przykład z autorki "Czułych słówek", wszystkim nam byłoby przyjemniej. Może warto spróbować jak to działa? Na pewno warto przeczytać, a tekst znajdziecie tutaj.
Natomiast jak działają "czułe słówka" odczułam właśnie na własnej skórze.
Od jakiegoś czasu tym samym autobusem, którym jeżdżę do pracy jeździ również pewna piękna dziewczyna. Zwróciłam na nią uwagę, bo kiedyś miała w uszach piękne sutaszowe kolczyki, a poza tym jest bardzo ładna, ma śliczne kręcone włosy i zawsze jest bardzo ładnie ubrana. Tego dnia znowu zerknęłam na nią z ciekawością, kiedy wsiadała do autobusu żeby zobaczyć jak wygląda. Zastanawiałam się potem gdzie może pracować. Okazało się, że wysiada na tym samym przystanku co ja. Kiedy mnie mijała odwróciła się do mnie i powiedziała: "ma pani piękną sukienkę". Kiedy podziękowałam jej z uśmiechem, powiedziała: "dobrego dnia!". Zachwyciło mnie to, podczas kiedy wszyscy życzą miłego dnia, ona woli żeby był po prostu dobry. Nie wiem czy odważę się odzywać się do obcych ludzi, ale chyba zacznę życzyć dobrego dnia.
A sukienkę kupiłam na tej zielonej wyspie

28 lipca 2014

Kolorowo

Podczas wykonywania prac na wymiankę, spodobały mi się podkładki pod kubki. Małe formy robione dla przyjemności, na które można wykorzystać resztki bawełny.
Zrobiłam jedną kolekcję podkładek, po 4 sztuki, oraz trochę pojedynczych.
 

27 lipca 2014

Racuszki z bananem i płatkami owsianymi

Ostatnio gotowanie zupełnie mi nie wychodzi, ale udało mi się zrobić świetne placuszki. Przepis znaleziony tu. Placuszki są zupełnie bez cukru, a słodycz nadaje tu banan.
 
 
Racuszki z bananem i płatkami owsianymi
 
2 duże jajka (osobno białka i żółtka)
szczypta soli do białek
1 szklanka mąki
1 szklanka drobnych płatków owsianych
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 kubek mleka
1 duży banan, pokrojony w małe plasterki
do smażenia: olej roślinny
do posypania (opcjonalnie) cukier trzcinowy
do podania: plasterki masła (nie używałam)

W misce wymieszać suche składniki.
Ubić pianę z białek.
Do suchych składników dodać żółtka i mleko, lekko zmiksować. Dodać pianę z białek, wymieszać (nie miksować), na końcu dodać plasterki bananów.
Na dużej patelni rozgrzać tłuszcz.
Łyżką nabierać porcje ciasta, smażyć z obu stron (robić w miarę płaskie placuszki, żeby uniknąć zakalca).
Jeszcze ciepłe placki posypać cukrem, podawać z masłem.
 
 

26 lipca 2014

Co za dzień!

Wczorajszy piątek naprawdę obfitował we wrażenia i emocje.
 
Najpierw moja psiapsiółka Ania wyleciała w bardzo daleką podróż, i było trochę przeżywania. No tak to jest jak się człowiek z kimś związuje!
 
A potem doszło do bardzo wyczekiwanego spotkania.
Ciapara spędzająca wakacje na Roztoczu zawitała wraz z rodziną do Lublina. Po południu spotkałyśmy się w muzeum na zamku i wspólnie obejrzałyśmy niesamowitą Kaplicę Św. Trójcy.
 
 
 
 
A oto my:
 
 
Oj, nie mogłam ja doczekać się tego spotkania, i radości w moim sercu było co niemiara. Jesteśmy z Agą z całkiem innych bajek, ale coś, nie wiadomo co, jednak nas łączy. Fajnie było też poznać rodzinę Agnieszki. Zawsze przy takich okazjach jest trochę stresu, ale nie było czym się martwić, spędziłam z nimi przemiłe popołudnie.
Już razem pospacerowaliśmy po lubelskiej starówce. A w Lublinie trwa właśnie Carnaval Sztuk-Mistrzów.
 
 
 
 
 
 
 
Mam nadzieję, że to nie ostatnie nasze spotkanie. Aga dzięki za wspaniały dzień!

22 lipca 2014

Grimm - serial

źródło
 
Nick Burchardt to policjant z jakim zawsze chciałoby się mieć do czynienia. Błyskotliwy, kulturalny, bohaterski i niezwykle skuteczny, bez reszty oddany swojej pracy, a do tego przystojny. Prowadzi dochodzenia w wydziale zabójstw, mieszka z narzeczoną, której zamierza się wkrótce oświadczyć.

Pewnego dnia Nick zauważa przerażającą rzecz, niektórzy ludzie na jego oczach zmieniają się w potwory, które zdaje się widzieć tylko on. W następstwie dramatycznych zdarzeń Nick dowiaduje się o istnieniu Wesenów - stworów ukrywających się pod ludzką postacią, oraz że on sam pochodzi z rodu Grimmów - łowców Wesenów. Nick otrzymuje wielki arsenał broni, a także dostęp do wiedzy swych przodków, ale wszystko okazuje się bardziej skomplikowane niż sądził.
 
Jako miłośniczka horrorów miałam nadzieję, że będzie strasznie. Pierwszy sezon był w konwencji tych strasznych baśni braci Grimm, trochę strasznie, trochę bajkowo, a czasem dla rozluźnienia wesoło, zazwyczaj z powodu świetnej postaci przyjaciela Nicka - Monroe'a.
Odcinki mocno schematyczne, zaczynają się od morderstwa, na miejsce zbrodni zawsze przyjeżdża Nick ze swoim partnerem Hankiem, szybko okazuje się, że sprawcą jest Wesen, który zawsze zszokowany wykrzykuje na widok Nicka: "Grimm!". Za pomocą skarbów z odziedziczonej po ciotce przyczepy Nick identyfikuje rodzaj Wesena, po czym unieszkodliwia (jako policjant) bądź unicestwia (jako Grimm). I koniec odcinka. Ogólnie historia pełznie bardzo powoli, serial ogląda się z przyzwyczajenia, po czym w drugim sezonie zaczyna przyśpieszać, pojawiają się nowe wątki, a pod koniec robi się już naprawdę ciekawie i chce się czekać na kolejny sezon.
 
źródło
 
Choć Grimm nie jest serialem wybitnym, jest dobrym przykładem na serial, który rozwija się stopniowo zamiast bazować tylko na przebojowym pierwszym sezonie. W trzecim sezonie odcinki zaczynają odbiegać od utartego schematu. Choć znowu musimy oglądać paradę najróżniejszych gatunków Wesenów, są one bardziej przerażające niż poprzednio. Obok zwyczajowego prowadzenia śledztw przez Nicka i Hanka toczy się kilka pobocznych historii i robi się nawet intrygująco. Widać, że autorzy serialu naprawdę starają się go ulepszyć we wszystkich aspektach. Gdybyż jeszcze Nick zmienił troszkę wizerunek tego idealnego bohatera i gdyby dochodzenia były choć trochę trudniejsze byłoby jeszcze ciekawiej. Na szczęście serial jeszcze się nie kończy.
 
źródło
 

13 lipca 2014

Wymianka na Maranciakach

O wymiankach robótkowych na forum Maranciaki pisałam już tu. Ostatnia forumowa wymianka nosiła tytuł "letnie-słonecznie", czyli należało wykonać coś co kojarzy się z latem i wakacjami, a dodatkowo miało być coś żółtego.
 
Jako, że robótkuję tylko w jednej dziedzinie czyli ograniczam się tylko do szydełka, wahałam się czy powinnam wziąć udział. Wszak moje forumowe koleżanki swobodnie posługują się wieloma technikami i to z bardzo pięknymi efektami. Ale tak dawno nie brałam udziału w wymiance i chęć otrzymania pięknie wykonanych prezentów skusiła mnie.
 
Osobą, która została dla mnie wylosowana została Tesa60. Ucieszyłam się widząc, że szydełko jest jej obce, potem jednak pojawiły się obawy. Otóż w wymiankowym formularzu przeczytałam, że Tereska lubi kolory vintage. Z początku bardzo się zdziwiłam, cóż to takiego, ale poszperałam i dzięki Teresce dowiedziałam się czegoś nowego, czyli jakie kolory uważa się za kolory vintage. Kolidowało to z jaskrawymi barwami jakie zazwyczaj kojarzą się nam z latem, wybrnęłam tworząc prace, które mi samej kojarzą się wakacyjnie, czyli kolor piasku na plaży, wody i słońca. Stworzyłam bieżnik, który oczywiście wyszedł mi większy niż przypuszczałam oraz podkładki pod kubki. Do prezentu tradycyjnie dołączyłam saszetkę zapachową i moją ulubioną maseczkę do rąk.
 
Przy robieniu zdjęć asystowała mi Masza.
 
 
 
 
  
 
 
 
Od Emmy dostałam niewielką przesyłkę, ale jak zaczęłam ją rozpakowywać to nie było końca. Rzeczy było tak dużo, że zrobiło mi się głupio, że ja sama zrobiłam tak mało. Bardzo wzruszyło mnie, że córeczka Emmy zrobiła w szkole lampion i uparła się, żeby go mi podarować. Oto co otrzymałam:
 
naszyjnik i bransoletka
 
 
komplet był w takim uroczym woreczku
konfitura truskawkowa
lampion
 
coś do picia, bardzo lubię tę herbatkę
coś do szydełkowania
też mam swoje podkładki pod kubki
ptasie zawieszki
wszystko razem
 
 Kochana Emmo, bardzo dziękuję ze te wszystkie cudeńka!
 
 
 
 

5 lipca 2014

Owocowa niedziela

Minioną ciepłą niedzielę spędziliśmy na wsi, gdzie zielone kulki powoli przekształcają się w dojrzałe owoce. W świetle popołudniowego słońca czerwone porzeczki wyglądały jak małe klejnociki.
 
czerwone
 
i czarne
 
 
 
 
 
 
 
 
pod folią dojrzewają pomidory
 
 
a na gruncie - koktajlowe

z warzywnych ciekawostek - kwiat cukinii
  
 
 
na koniec trochę grozy - gniazdo os