29 marca 2016

Kopiuszek i Afryka (nie dzika)

Cóż może mieć wspólnego Kopciuszek z Afryką?

Jakiś czas temu poszłam w pracy do innego pokoju z jakąś sprawą (albo i bez sprawy) i wróciłam do siebie z parą butów. Okazało się, że koleżanka od roku trzyma pod swoim biurkiem pantofle, którą na nią nie pasują. Nie pasowały także na żadną z koleżanek, które nos ten sam rozmiar. Buty ewidentnie czekały na mnie. Czas pokazał, że nie tylko pasują na moje stopy, to jeszcze idealnie się do nich dopasowały. Przerażona z początku niebotycznie jak dla mnie wysokimi obcasami, po krótkim czasie mogłam już swobodnie przechodzić w nich cały dzień pracy. Przynajmniej w te dni, na które pozwala mi mój kręgosłup. Tak właśnie zostałam Kopciuszkiem :).


Ponieważ koleżanka nie chciała za nie pieniędzy oczywiste stało się, że należy się jakoś odwdzięczyć. Padło oczywiście na decoupage. Po długich przemyśleniach, oczywiście na chustecznik, najbardziej popularny, bo i uniwersalny przedmiot ozdabiany tą techniką.


Wiedziałam, że Asia kocha afrykańskie klimaty i ma w domu sporo elementów wystroju w tym stylu. To jednak z kolei zupełnie nie moja bajka, i w ogóle nie wiedziałam jak podejść do tematu. Długo nie miałam żadnego pomysłu, nic mi nie pasowało, nic się nie podobało. Kiedy wreszcie zdecydowałam się na serwetkę z afrykańską wioską, spojrzałam jeszcze raz na te motywy z kobietami i Masajem. Stwierdziłam, że są bardzo nastrojowe, takie trochę nostalgiczne.


Serwetki nakleiłam na żelazko. Zaskoczyły mnie swoją grubością, nie bardzo chciały współpracować. Nie najlepszy okazał się też sam chustecznik. Z powodu jego wykonania, zamiast planowanej na wierzchu spękanej ziemi, otrzymałam pociemniałą deskę. "Przypaliłam" ją trochę. Napis powstał z papieru ryżowego. 




Muszę powiedzieć, że nastrojowa Afryka bardzo spodobała się Asi. Okazało się, że motywy i kolorystyka chustecznika będą bardzo pasowały do innych elementów wystroju. 

Co cieszy mnie równie, jak moje bajeranckie buciki :)

27 marca 2016

Chlebek jaglany

Jeżeli zasmakowała Wam kasza jaglana mam dla Was absolutny hicior. Przynajmniej w moim domu. Mam wrażenie, że niebawem zostanie stałym punktem naszego menu jako pieczywo. 
Jaglany chlebek! Prosty do zrobienia, a jego smak można dowolnie modyfikować poprzez używanie różnych przypraw, oleju i mąki.
Znaleziony na genialnym blogu Smakoterapia


Chlebek jaglany

Składniki na całą blachę:

  • 2 szklanki ugotowanej na sypko kaszy jaglanej
  • 12 łyżek mąki gryczanej
  • 4 łyżki skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej
  • 1 niecała szklanka świeżo wyciśniętego soku owocowego (ostatnio dałam domowy pomidorowy), najlepiej dodawać stopniowo
  • 60 ml oleju
  • 4 szczypty soli
  • 3-4 łyżeczki kminu rzymskiego
  • 2 kopiaste łyżki sezamu czarnego lub jasnego podprażonego
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki (świetnie smakuje z wędzoną)
  • 2 łyżeczki kurkumy


Wszystkie składniki oprócz sezamu wymieszać mikserem na gęste, ale nie suche ciasto. W razie potrzeby dodać więcej płynu lub mąki. Dodać sezam i wymieszać.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć masę.
Piec ok 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Należy sprawdzać stan upieczenia chlebka. Ja piekę ok 45 minut, po czym zostawiam jeszcze w piekarniku do podsuszenia. Kroję nożem do pizzy. 


25 marca 2016

Jajowo


Spróbowałam swoich sił w pisankach decoupage. Specjalnie do tego celu zakupiłam śliczny ryżowy papier oraz 6 jaj z drewna. Sądziłam, że drewniane będą lepsze niż styropianowe, ale trochę się rozczarowałam, bo miały poważne ubytki, których nie mogło naprawić szlifowanie. Co się spodobało, to że mogą stać samodzielnie i mają dziurki pozwalające na umieszczenie ich na patyczkach. 



Ponoć z papierem ryżowym poradzi sobie każdy, ja jednak okazałam się w tej kwestii totalnym beztalenciem. Polegałam na całej linii. Efekt - kupa zmarszczek i szlifowanie, które zmatowiło i nadmiernie przetarło obrazki. Trochę pocieniowałam, podratowałam się (albo i nie) kropkami. Ale pisanki mam. Niezbyt piękne, niezbyt udane, ale moje.





Do tego ozdobiłam sobie kurkę z mdf. Bardzo fajne są te wycinanki z mdf. Kurka wyszła ładnie i bardzo mi się podoba.




A skoro już jesteśmy przy jajach i kurach...


Życzę Wam radosnych i spokojnych Wielkanocnych Świąt.
Budząca się do życia wiosna niech doda Wam otuchy          w serca i mnóstwo energii do działania! 

24 marca 2016

Śledzie w curry

Moje absolutnie ulubione śledziki. Bez octu i oleju, szybkie do zrobienia. W przepisie było coś o smarowaniu śledzi musztardą, ja podam wersję dla leniuchów lub zabieganych.
Jeszcze zdążycie zrobić je na święta.


Śledzie w curry

  • 6 filetów śledziowych
  • 2 cebule
  • 2-3 cytryny
  • pół słoiczka musztardy
  • przyprawa curry
Filety śledziowe wymoczyć przez kilka godzin. Pokroić na dogodne dla siebie kawałki.
Cebulę pokroić w półtalarki. 
Śledzie wymieszać w misce z musztardą i curry. Z cytryn wycisnąć sok. 
W słoiku układać kolejno warstwy cebuli i warstwy śledzi, polewając sokiem z cytryny.
Na wierzchu położyć warstwę cebuli. 
Właściwie na drugi dzień można już zajadać. 



zawartość z wyglądu taka sobie, ale ładny słoik:)

15 marca 2016

Jaglane brownie

Zdrowe odżywianie zdrowym odżywianiem, a stare przyzwyczajenia zostają. Nie będę ukrywać, że szukając zdrowych przepisów, poznając blogi, w pierwszej kolejności szperam w zakładkach "słodycze". 
No, ale jak tu nie zjeść w niedzielę czegoś słodkiego? Wyrzuty sumienia ciut mniejsze, bo w roli głównej znów przezdrowa jaglanka. 
Swoją wersję zrobiłam bez żadnych dodatków bo zależało mi na czasie.Dorzuciłam za to kostkę bardzo dobrej gorzkiej czekolady i dałam trochę mąki bo nie przepadam za mokrą konsystencją brownie. 
Przepis znaleziony u Ani Lewandowskiej.


Jaglane brownie
  • 1 szklanka suchej kaszy jaglanej
  • 4 łyżki kakao
  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki oleju kokosowego lub innego
  • 1 banan
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (u mnie bezglutenowy)
  • 1/2 szklanki orzechów
  • 1/2 szklanki jagód goji lub suszonej żurawiny
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2-3 łyżki mąki (u mnie jaglana)

Kaszę porządnie przepłukać i ugotować w 2 szklankach wody. Ostudzić. Wszystkie składniki oprócz orzechów i owoców zmiksować. Dodać pozostałe składniki, wymieszać łyżką. Piec 30-40 minut w temp 180 stopni z termoobiegiem.


13 marca 2016

Jaglane burgery

Hit wczorajszego obiadu, ponownie z udziałem jaglanki. Nie mogłam się nadziwić jakie to dobre. Wybaczcie okropne zdjęcia, robione na szybko.Nie lubię jednak postów bez obrazków.
Przeczytajcie zatem przepis, a potem szybko zerknijcie na blog autora, który kulinarną fotografią jak najbardziej się zajmuje. Tym bardziej, że w oryginale znajdziecie również przepis na ciekawą sałatkę i brokułowy dodatek.
Przepis jak poprzednio, autorstwa Marka Zaremby.
Zróbcie od razu z podwójnej porcji!


z wyglądu zdecydowanie ładniejsze niż mielone

Jaglane burgery (przepis na 4 sztuki)
  • 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej 
  • 1 średnia marchewka
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 4-6 grzybów shitake lub większych pieczarek
  • 1-2 jajka lub 4 łyżki mielonego siemienia lnianego 
  • 1-2 łyżki mąki kukurydzianej
  • 1 łyżka płatków owsianych
  • 1 łyżka utartych migdałów (opcjonalnie)
  • sól morska do smaku
  • olej kokosowy, oliwa z oliwek lub klarowane masło do smażenia
  • 1 łyżeczka curry w proszku
  • 2 cm korzenia imbiru
  • 20 utartych nasion kolendry (opcjonalnie)
  • szczypta kminu rzymskiego (opcjonalnie)
  • natka pietruszki
Cebulę i czosnek posiekać, imbir zetrzeć na drobnej tarce, marchewkę zetrzeć na grubej tarce, grzyby drobno posiekać.
Na patelni obsmażyć cebulę z czosnkiem, po chwili dodać curry, mielony kumin, kolendrę i imbir, a następnie grzyby i marchewkę. Smażyć stale mieszając, aż marchewka zmięknie. Odstawić do ostygnięcia.
Dodać kaszę jaglaną, płatki owsiane, jajko lub siemię, mąkę kukurydzianą, posiekaną natkę pietruszki i dokładnie wymieszać. Można na chwilę wstawić masę do lodówki.
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Uformować burgery i ułożyć na papierze do pieczenia nasmarowanym delikatnie tłuszczem. Zapiekać ok 15 minut.



7 marca 2016

Szarlotka nieco nietypowa

Wieki całe nie było na blogu niczego do jedzonka. Przez długi czas nie miałam w ogóle ochoty na gotowanie, robiłam to od niechcenia, i kulinarnie nic ciekawego się u mnie działo.
Nie było czym się dzielić.
Od dawna interesuję się zdrowym odżywianiem i wpływem jedzenia na funkcjonowanie organizmu. Ale dopiero teraz postanowiłam wraz z moim mężem wprowadzić teorię w czyn. Od niedawna odżywiamy się zdrowiej, co stwarza okazje do poznania nowych smaków i nowych produktów. Jeśli więc interesuje Was zdrowsze jedzenie zaglądajcie do wpisów z etykietą "jedzonko". Przy okazji możecie mnie wspierać w dążeniu do zdrowszego życia.

Jeśli zaglądacie na blogi kulinarne z pewnością zauważyliście, że ostatnio triumfy święci kasza jaglana. Z początku jak wszystkim smak mi nie podszedł, ale nie zraziłam się. Do tej pory przygotowałam z niej kotlety, słodkie kulki a la Rafaello, placki i desery.
A dzisiaj mam dla Was przepis na jaglaną szarlotkę. Bez glutenu, bez cukru, bez nabiału, bez wyrzutów sumienia. Mi smakuje bardzo. 
Przepis z książki Marka Zaremby "Jaglany detoks".


Szarlotka jaglana

Na spód:
  • 1 1/2 szklanki kaszy jaglanej ugotowanej ze szczyptą kurkumy
  • 1 łyżka sezamu (opcjonalnie)
  • 1/3 szklanki mąki kukurydzianej (tańsza wersja) lub kasztanowej 
  • 1/3 szklanki oleju kokosowego lub innego tłoczonego na zimno
  • 1/3 szklanki mleka migdałowego lub wody źródlanej
Na mus jabłkowy:
  • 2 kg słodko-kwaśnych jabłek (dałam nieco mniej)
  •  1 łyżeczka cynamonu (tu z kolei dałam więcej)
  • 1/3 łyżeczki kardamonu (opcjonalnie, ja nie miałam)
  • 1/2 szklanki suszonej żurawiny
  • 8-10 daktyli 
Na wierzch:
  •  1/2 szklanki orzechów włoskich (nie dałam)
  • 1/2 szklanki płatków migdałowych
  • płatki róży do dekoracji (?)
Daktyle pokroić w cienkie paseczki i namoczyć w gorącej wodzie na ok. 10 minut.

Jabłka obrać ze skóry, usunąć gniazda nasienne i pokroić w kostkę. Podsmażyć je na patelni wraz żurawiną, cynamonem i kardamonem, a na koniec dodać namoczone daktyle.
Odparować mus mieszając od czasu do czasu, i odstawić do ostygnięcia.

Ugotowaną, najlepiej jeszcze ciepłą kaszę wymieszać z mąką. Dodać sezam, mleko lub wodę oraz olej. Wyrobić zwarte ciasto i wylepić wyłożoną pergaminem tortownicę o średnicy 24 cm, dociskając na brzegach.
Zapiec w piekarniku rozgrzanym do temp 180 stopni przez 10 minut.
Wyciągnąć i po chwili wyłożyć na ciasto mus jabłkowy. Posypać płatkami migdałów i posiekanymi orzechami włoskimi, przykryć folią aluminiową.
Piec 35 minut, a następnie ciasto odkryć i piec jeszcze 5 minut.