22 lipca 2016

Z kredensu prababki czyli wymiankowo


Witam serdecznie!
Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa pod adresem moto-skrzynki. Cieszę się, że zdobyła uznanie nie tylko mojego kochanego obdarowanego.

A dzisiaj będzie prezentowo. 

Wymianki na forum Maranciaki, choć coraz niestety mniej popularne zawsze budzą wiele emocji. Temat ostatniej to "Z kredensu prababki". Jak dla mnie temat wymarzony, tylko czemu zawsze ten czas tak ucieka?

Ale najpierw to co otrzymałam. Jak zwykle miałam szczęście i dostałam przepiękne rzeczy. Prezenty stworzyła dla mnie Elunia. Wspaniale się składa, że i Ela prowadzi bloga. Na Rękodzieło Eluni możecie zobaczyć jakie cuda tworzy, zwłaszcza w technice pergaminowej.

Oto śliczna karteczka oraz obrazek wykonane w tej technice



W technice frywolitki Ela zrobiła dla mnie serwetkę. Nie miałam dotychczas serwetki frywolitkowej. Uważam, że są przepiękne i bardzo ucieszył mnie ten prezent. Żeby byłoby ją lepiej widać wyeksponowałam ją na sposób wiszący. Prawda, że cudnie się prezentuje?



To wszystko jest już ozdobą naszej sypialni.

Ale to nie wszystko, bo otrzymałam również bardzo elegancki komplet frywolitkowej biżuterii.



Do prezentów były jeszcze dołączone miłe dodatki, pachniuch i herbatki


oraz słodkości, które nie załapały się na zdjęcia.

W zasadzie nie ma znaczenia dla kogo wykona się upominki wymiankowe, ale ja ogromnie się ucieszyłam, kiedy okazało się, że wylosowałam Janeczkę.  

Dla Janeczki wykonałam herbaciany zestaw, pudełko na herbatę i dwie podkładki pod kubki.


Jeśli chodzi o motyw od razu wiedziałam, który. Piękna serwetka z motywami herbacianymi i napisem "vintage". Jednak podobnie, jak przy pojemniku w róże, kiedy mój wzrok padł na tę niebiesko-białą serwetkę wiedziałam, że to TA. Choć kiedyś zastanawiałam się, po co w ogóle ją nabyłam teraz wydała mi się idealna do tego projektu. Tym bardziej, że z tego co wiem, Janeczka lubi taką kolorystykę.





Podkładki powtarzają motywy z wieczka






Narzekałam na wstępie na brak czasu, bo chciałam jeszcze coś zrobić, a nie zdążyłam.  Do wykonanego prezentu dołączyłam różne przydasie, ale nie robiłam już im zdjęć. Do herbaciarki włożyłam jeszcze herbatki i obowiązkowego pachniucha - o zapachu herbaty.

18 lipca 2016

Męsko


Kolejny bambusowy pojemnik wykonałam w całkiem innej stylistyce. Zdecydowanie nie kwiatowo, bez krztyny romantyzmu.Tym razem to projekt dedykowany mojemu mężczyźnie.



Wybór pięknego papieru ryżowego w motocykle był oczywisty. Po naklejeniu motywów utknęłam jednak na długo bez weny, aż Erwin stwierdził, że preparat, którego zakup wydał mi się błędem, to smar. Po tym już ruszyłam z kopyta.





 Trochę się nad nim pobiedziłam, ale teraz myślę, że to mój najlepszy projekt.



Dlatego bez żenady zasypuję Was zdjęciami. Myślę, że moja praca doskonale wpisze się w wyzwanie gościnnej projektantki w Szufladzie


 
 

 

6 lipca 2016

Niebieskie róże

Jakiś czas temu w popularnym dyskoncie były w ofercie różne bambusowe pojemniki i tace. Zakupiłyśmy sobie w gronie koleżeńskim owe przedmioty z zamiarem poddania ich dekupażowym zabiegom upiększającym.

Mój pojemnik "robi się" w wielkich bólach od dawna, a dostałam jeszcze drugi do ozdobienia. Ania chciała coś białego, z ptakami. Miałam idealną serwetkę w kolorystyce biało-niebiesko-szarej. Duże kwiaty i ptaki. Ale w ogóle nie podpasowała mi do tego pojemnika. Kiedy znalazłam te niebieskie róże wiedziałam od razu, ta i żadna inna.

Uważam, że to piękny, romantyczny motyw. Piękna kolorystyka i kojarzy mi się ze stylem angielskim. Projekt bardzo prosty. 






1 lipca 2016

Śniadanko, które robi dobrze

Czasem pytają mnie co jem na śniadanie, skoro nie jadam kanapek. Oto moja propozycja na śniadanko, po którym w brzuszku robi się przyjemnie.


Owocowa jaglanka

Składniki:
  • kasza jaglana
  • olej kokosowy lub masło klarowane
  • owoc  
  • łyżka płatków migdałów
  • odrobina syropu z agawy lub innego słodzidła (opcjonalnie)
Wieczorem poprzedniego dnia gotujemy kaszę. Warto ugotować jej więcej, bo może spędzić trochę czasu w lodówce. Ja zazwyczaj gotuję szklankę suchej kaszy. Po wystudzeniu chowamy do lodówki. Na suchej patelni prażymy migdały. Chowamy gdzieś poza lodówką.
Następnego dnia, na oleju kokosowym podgrzewany porcję kaszy. Dodajemy owoc pokrojony w kawałeczki i posypujemy płatkami migdałów.
W sezonie bardziej zimowym można użyć np uprażonego wcześniej jabłka z dodatkiem suszonej żurawiny. Cokolwiek będzie w sezonie i przyjdzie nam do głowy.
Proste, pyszne, zdrowe.  


wersja z nektarynką